sobota, 6 grudnia 2014

Rozdział IX

Oczami Martyny:
 Kiedy wyszłam ze szpitala wezwałam taksówke.Facet przyjechał po piętnastu minutach, wsiadłam i podałam adres zamieszkania. Kiedy wchodziłam do domu mama osłupiała z wrażenia.
-A co ty robisz w domu?-zapytała
-Lekarz wypisał mnie wcześniej.-oznajmiłam
-A zawiadomiłaś Alana?-zapytała ponownie

-Nie , ale zaraz zadzwonie-powiedziałam i poszłam na góre.

Kiedy weszłam na góre od razu zadzwniłam do Alana

-Hej Alan-przywitałam się
-Hej jak się czujesz-zapytał
-A  dobrze , słuchaj Alan nie przyjeżdżaj do szpitala.-powiedziałam
-Czemu.?-zapytał
-Bo ja jestem w domu-powiedziałam
-Co w domu.?_zapytał
-Tak lekarz mnie wypisał-powiedziałam--Aha-powiedział
-No to pa-pożegnałam się
-Pa-odpowiedział


Oczami Alana:
Bardzo się przestraszyłem kiedy Martyna powiedziała, żebym nie przyjeżdżał. Po chwili zastanowienia zadzwoniłem do Lizy i Manueli, powiedziałem , że urządzam przyjęcie dla Martyny i , żeby się naszykowały . Przyjęcie miało rozpocząć się o 20 ,więc zadzwoniłem do Martyny.
-Cześć skarbie-powiedziałem
-Cześć-powiedziała
-Co robisz o 20?-zapytałem
-Nic , a co mam się szykować na jakiś wypad-zapytała
-Tak -oznajmiłem
-No to do zobaczenia-powiedziała
-Do zobaczenia-powiedziałem

---------------------------------------------------------
Sorry , że tak długo mnie nie było następny rozdział jutro.



CZYTASZ=KOMENTUJESZ

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz