czwartek, 27 listopada 2014

Rozdział VIII

Oczami Martyny:
Kiedy wstałam była godzina 8:00.Alan miał przyjść o 12:00. Manuela dzisiaj wychodziła do domu więc zostałam sama, ale ciągle myślałam o tym wypadku. Był on znajomy , widziałam go zanim wpadłam pod niego. Zdawało mi się , że w nim siedział ktoś bardzo mi znajomy. I nagle w tym momencie zadzwonił telefon:
-Cześć-przywitał się ze mną Alan
-Cześć-odpowiedziałam
-Mam nadzieję ,że cie nie obudziłem-powiedział
-Nie, nie obudziłeś mnie-odpowiedziałam
-Co robisz?-zapytał
-A nic leżę i rozmyślam o tym wypadku , ten samochód był bardzo znajomy nie uważasz?-zapytałam
-Tak i to bardzo , ty a dyrektor nie ma takiego auta?-zapytał
-Masz rację ma , a widziałeś twarz?-zapytałam
-Nie ja najbardziej byłem tobą zainteresowany czy nic ci się nie stało-powiedział
-Aha -odpowiedziałam
-No-powiedział
-Alan muszę kończyć , bo pan doktor przyszedł-powiedziałam
-Ok , to pa-pożegnał się
-Pa-odpowiedziałam

Rozmowa z lekarzem:
-Dzień dobry-powiedział lekarz
-Dzień dobry-odpowiedziałam
-Jak się pani czuje?-zapytał
-Dobrze-odpowiedziałam
-Tak jak mówiłem może pai wyjść jutro , albo dziś-powiedział
-A mogłabym dziś?-zapytałam
-Tak , proszę-powiedział
-To dziękuje i do widzenia-pożegnałam się


Kiedy lekarz wyszedł ja zaczęłam się pakować , ale nikogo nie zawiadamiałam , że wrócę wcześniej ze szpitala.

---------------------------------------------------------------------------------------
Koniec

środa, 26 listopada 2014

Rozdział VII

Rozdział VII
Oczami Alana:
Widziałem po Martynie , że czuła się jakoś tak dziwnie , ale nie pytałem , bo było widać po niej zniechęcenie po rozmowie z Klińskim.
-Martyna ja już będę szedł przyjdę jutro o 10:30-powiedziałem
-Ok , to pa-powiedziała
-Pa-pożegnałem się z nią i ucałowałem ją w czoło

Kiedy wyszedłem ze szpitala napotkałem Lizę i Anitę.
-Cześć -przywitałem się z nimi
-Cześć-odpowiedziały mi
-A co ty robiłeś w szpitalu , byłeś odwiedzić Manuele?-zapytała Liza
-Nie ja byłem u Martyny-odpowiedziałem
-Co? U Martyny?-powiedziała ze zdziwieniem Anita
-Tak-odpowiedziałam
-A co jej jest?-zapytała Liza
-Wpadła pod samochód-odpowiedziałem
-Co, a gdzie ona leży, na której sali?-zapytały
-Na tej samej co Manuela-odpowiedziałem
-Aha to dzięki my już idziemy-odpowiedziały
-Tak pa-pożegnałem się i poszedłem do domu.

W domu:
-Cześć tato-Przywitałem się
-Cześć-powiedział tata
-Ja pójdę na górę-powiedziałem
-Ok-odpowiedział mi  tata

Kiedy poszedłem na górę zadzwoniłem do Martyny:
-Cześć skarbie-powiedziałem
-Cześć-odpowiedziała mi
-Jak się czujesz ?-zapytałem
-Dobrze-odpowiedziała
-A był u ciebie lekarz-zapytałem
-Nie jeszcze nie -odpowiedziała
-Aha-odpowiedziałem
-Wiesz co skarbie ja będę kończyć , chcę mi się spać-powiedziała ziewając
-Ok to do jutra-pożegnałem się i odłożyłem słuchawkę
Po rozmowie poszedłem spać.

wtorek, 25 listopada 2014

Rozdział VI

Rozdział VI
Oczami Martyny:
Gadałam tak z Manuelą i gadałam , aż nie zauważyłam kiedy wszedł Alan.
-O , Alan-powiedziałam
-Manuela , a co ty tu robisz.?-zapytał
-Zemdlałam i miałam drgawki-odpowiedziała
-Aha-odpowiedział Alan
-Rozmawiałam z lekarzem -powiedziałam
-I co ?-zapytał
-Za dwa dni wyjdę-powiedziałam
-Aha -powiedział ze szczęściem

W tym momencie do sali wszedł pan Marek :
-Martyna ty tutaj?-zapytał
-Tak -odpowiedziałam
-A co się stało?-zapytał ponownie
-Wpadłam pod samochód-odpowiedziałam
-Aha to straszne , ale nic ci nie jest?-zapytał
-Nie tylko złamaną rękę i kilka żeber , ale za dwa dni wyjdę ze szpitala-powiedziałam
-Aha , a kiedy wrócisz do szkoły?-zapytał
-W następnym tygodniu-odpowiedziałam
-A czy mam kogoś poprosić o to , by przynosił ci lekcję?-zapytał
-Nie Alan mi będzie pomagał-odpowiedziałam

Czułam się tak jakby to było jakieś przesłuchanie. Po tym jak Kamiński wyszedł powiedziałam do Alana:
-Co to było jakieś przesłuchanie?-
-Nie wiem - odpowiedział ze śmiechem 
W tym momencie poczułam się jakoś tak dziwnie.
 ----------------------------------------------------------------------------------------------
Koniec kolejny wpis nie długo

CZYTASZ=KOMENTUJESZ

poniedziałek, 24 listopada 2014

Rozdział V

Oczami Martyny:
Kiedy Alan powiedział mi , że miałam dużo szczęścia odetchnęłam z ulgą. 
-Coś jeszcze mówił lekarz?-zapytałam 
-Nie , a przynajmniej nie mi, musisz pytać swojej mamy-odpowiedział
-Ok to zapytam mamy-powiedziałam 
 Po tych słowach Alan ucałował mnie w czoło i powiedział, że zaraz wróci.
Koło mnie leżała przesympatyczna dziewczyna ,  rozpoznałam ją to była Manuela
-Co ty tu robisz?-zapytałam
-Zemdlałam w szkole i miałam drgawki-odpowiedziała
-A kto cię tu przywiózł ?-zapytałam
-Dyrektor wezwał karetkę-powiedziała


Oczami Alana:
Przygotowałem dla niej niespodziankę , na dole czekała jej mama z kwiatami i czekoladkami . W kwiatach była karteczka z napisem : KOCHAM CIĘ MOJE SKARBIĘ! 
-Dziękuje , że pani to dla mnie zrobiła , wie pani jak ja ją kocham.-powiedziałem
-Wiem chłopcze-powiedziała
-To ja może zadzwonię do mojego taty i powiem , żeby się nie martwił-powiedziałem
-Okej , to ja może pójdę do Martyny-powiedziała
-No dobrze-odpowiedziałem i zadzwoniłem do taty



Rozmowa telefoniczna:
-Cześć tato-przywitałem się z nim
-Cześć synu-powiedział
-Tato jestem w szpitalu , ale się nie martw nic mi nie jest-powiedziałem
-To czemu jesteś w szpitalu?-zapytał
-Martyna wpadła pod samochód , tylko nie przyjeżdżaj proszę-powiedziałem
-No ok jeżeli tak chcesz-powiedział

----------------------------------------------------------------------------------------
Koniec wpisu , kolejny wpis jutro


CZYTASZ=KOMENTUJESZ

Rozdział IV

Rozdział IV

Oczami Martyny:
Czułam się taka lekka , jakbym leżała na chmurce , aż tu nagle usłyszałam jakąś rozmowę to był Alan rozmawiał z moją mamą, powiedział , że  miałam przeniesienie kości  w łokciu i złamane kilka żeber , ale teraz jest w porządku.



Oczami Alana:
-Może pani pojechać do szkoły i powiedzieć , że się trochę spóźnię , ponieważ chcę z nią trochę pobyć.?-zapytałem
-No dobrze tylko pojadę po jej rzeczy-odpowiedziała
-Dobrze to do zobaczenia-odpowiedziałem

W pewnej chwili zauważyłem , że ona się budzi.
-Cześć-powiedziałem
-Cześć-odpowiedziała mi cicho
-Jak się czujesz?-zapytałem
-Nawet dobrze-odpowiedziała
-Lekarz powiedział , że miałaś dużo szczęścia-powiedziałem
Ona na chwile zamilkła ...........

--------------------------------------------------------------------------------------------
Co było dalej dowiecie się w następnym poście

CZYTASZ=KOMENTUJESZ

niedziela, 23 listopada 2014

Rozdział III

Rozdział III
Oczami Alana:
Kiedy wracaliśmy , zagadaliśmy się i Martyna nie zauważyła nadjeżdżającego auta . Ja nie wiedząc co robić zadzwoniłem po karetkę , a później do mamy Martyny.Po piętnastu  minutach przyjechała karetka.Ja wraz z mamą Martyny pojechaliśmy za karetką . Martyna od razu musiała mieć operacje.Miała uszkodzoną rękę i przeniesienie kości w łokciu oraz złamane trzy żebra.Operacja trwała godzinę, ja zauważając jak wiozą Martynę na łóżku szpitalnym coś we mnie pękło i się popłakałem . Nagle wyszedł lekarz, a ja się go zapytałem:

-Czy wszystko z nią w porządku?-

-Tak , teraz już tak-odpowiedział mi lekarz
-A na którą salę ją przenosicie?-zapytałem 
-Na salę 254-odpowiedział lekarz



Po paru minutach byłem już w sali Martyny , aż tu nagle weszła jej mama i powiedziała:
-Ja pojadę po jej rzeczy-
-Ok-odpowiedziałem jej 


-----------------------------------------------------------------------------------------------------
Koniec wpisu

CZYTASZ=KOMENTUJESZ

Rozdział II

Rozdział II

 Oczami Alana:
Tak jak zapowiedziałem byłem u Martyny o 10:00. Wyglądała bardzo pięknie.Zabrałem ją w moje tajemnicze miejsce , o którym nikt nie wiedział nawet ona.(Oto wygląd miejsca Alana). Zabrałem ją na  kajaki. Było bardzo romantycznie i właśnie wtedy wyznałem jej miłość, a ona mi odpowiedziała:

- Alan ja też cię kocham , od dawna czekałam na ten moment-
Kiedy ona wypowiedziała te słowa , bardzo się ucieszyłem.



Oczami Martyny:
Alan był bardzo romantyczny , wyznając mi miłość i zabierając mnie w to piękne i tajemnicze miejsce.
Kiedy dopłynęliśmy do brzegu  i wysiedliśmy zabrał mnie na spacer po okolicy.Jeszcze nie wiedziałam co mnie czeka........


---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Koniec! Kolejny wpis jutro

 CZYTASZ=KOMENTUJESZ!!





sobota, 22 listopada 2014

Rozdział I

Rozdział I



Oczami Martyny:
  Kiedy wstałam była godzina 8:00 . Mogłam się wyspać bo była  sobota , ale nie zrobiłam tak. Wstałam z łóżka , pościeliłam je i poszłam do łazienki się przebrać. Ubrałam to : http://stylistki.pl/na-codzie-2-do-kina-196003/ . Na godzinę 10:30 byłam umówiona z Alanem z moim najlepszym przyjacielem.Kiedy się ubrałam zadzwonił telefon. To dzwonił Alan.
-Cześć-powiedział
-Hej -odpowiedziałam
-Mógłbym przyjść wcześniej tak na 10:00 .?-zapytał
-No ok, będę gotowa już nawet zaraz-odpowiedziałam 
-Ok to do zobaczenia-pożegnał się ze mną i odłożył słuchawkę

Alan tak jak zapowiedział przyszedł na godzinę 10:00

Był ubrany w to:http://stylistki.pl/stylizacja-dla-chlopaka-2-420046/  ,a ja w to :http://stylistki.pl/sylwester-2013-383268/.  Nie wiedziałam gdzie mnie zabiera , ale zdziwienie było ogromne......


---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Mam nadzieję , że się podobało kolejny wpis jutro

Czytasz=Komentujesz

Przedstawienie bohaterów

Przedstawiam głównych bohaterów:







Martyna-18 lat



Alan-18 lat


                                                            







Bohaterowie drugoplanowi:




Liza-18 lat







 Anita-18 lat







 Manuela-18 lat



                                                     





Mama Martyny Bożena- 40 lat






Tata Alana Paweł-40 lat