środa, 31 grudnia 2014

Rozdział XII

Oczami Alana:
(Wigilia)

Dzisiaj Wigilia , nadchodził już wieczór , więc ubrałem garnitur i poszedłem do Martyny.

Kiedy byłem przed drzwiami , pomyślałem: " A  może później zabiorę ją na romantyczny spacer".

Zapukałem , otworzyła mi Martyna.

-Hej skarbie-powiedziałem
-Hej , proszę wejdź-powiedziała

W kuchni stała mama Martyny (Grażyna)

-Dobry wieczór-przywitałem się
-Dobry wieczór-odpowiedziała mi
-Może w czymś pani pomóc?-zapytałem
-Tak , może weźmiesz ten półmisek , i położysz na stole-powiedziała
Wziąłem od niej półmisek i postawiłem na stole
-A czemu twój tata nie przyszedł?-zapytała
-Jak wychodziłem jeszcze się przygotowywał , ale zaraz powinien być, zaraz do niego zadzwonię-powiedziałem
 Odszedłem  na moment i zadzwoniłęm do ojca 
-Tak słucham ?-odezwał się w słuchawce ojciec
-Cześć tato , to ja Alan , przyjdziesz na tą Wigilie do Martyny?-zapytałem
-Tak , już jadę , więc przepraszam , ale muszę się rozłączyć , bo prowadzę , to do zobaczenia synu-Powiedział
-Do zobaczenia-Pożegnałem się
                                                                        ***
Po rozmowie z tatą poszedłem do Martyny.
-Co robisz skarbie?-zapytałem
-Nic zapakowuje prezenty , zaraz położę je pod choinkę -powiedziala
-A no tak prezenty muszę je położyć , zaraz wracam-powiedziałem i zeszedłem  na dół 
Położyłem prezenty i znowu udałem się do Martyny.
    

Oczami  Martyny:
Och ten Alan taki zakręcony , a przy tym taki śmieszny , za to go kochałam , ale też za różne wspaniałe rzeczy. Po chwili Alan wszedł do pokoju
-I co położyłeś te prezenty?-zapytałam 
-Tak jasne-Powiedział 
-To co możemy już schodzić i zasiadać do kolacji-powiedziałam
-Tak jasne, a wiesz czego najbardziej nie lubię w wigilii?-zapytał Alan
-Nie? Czego?-Zapytałam
-Dzielenia się opłatkiem-powiedział
-Oh , Alan -Powiedziałam śmiejąc się 

Ojciec Alana , akurat zdążył , ponieważ już mieliśmy zasiadać do kolacji . Pierw podzieliliśmy się opłatkiem , a potem zjedliśmy barszcz , dopiero później zajęliśmy się prezentami.

Dostałam piękną sukienkę różowo-białą . 

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
CZYTASZ=KOMENTUJESZ

 


sobota, 20 grudnia 2014

Rozdział XI

Dwa miesiące później (grudzień)
Oczami Alana:
I tak rozpoczynają się  święta , a ja nie mam jeszcze   pomysłu co kupić Martynie. Postanowiłem poradzić się Manuelii, więc do niej zadzwoniłem
-Cześć Manuela, tu Alan-przywitałem się
-Cześć, co się stało, że zadzwoniłeś?-zapytała
-Bo wiesz mam taki problem...-powieidziałem
-Jaki ?-zapytała
-Nie wiem co kupić Martynie na święta-odrzekłem
-A ja  w takim razie mam ci podsunąć pomysły?-zapytała retorycznie
-A mogłabyś ?-zapytałem
-No pewnie!-wykrzyknęła z radośćią
-Dobra to mów-powiedziałem
-Ok , kup jej może jakąś sukienkę-powiedziała
-Ok, dzięki ratujesz mi życie-powiedziałem i rozłączyłem się


Po rozmowie z Manuelą , poszedłem do H&M znalazłem tam taką sukienkę.
Bardzo mi się spodobała , więc ją kupiłem i postanowiłem do kupić  jej do tego kolczyki.http://stylistki.pl/przedmioty/rozowe-piora-kolczyki-73020/  wybrałem te cudeńka. Postanowiłem kupić też coś dla ojca kupiłem mu zegarek


Oczami Martyny:
Nadchodziły święta , a ja nie wiedziałam co kupić Alanowi, więc wybrałam się do galerii handlowej i tam wybrałam mu prezent , był to zegarek  , a konkretnie ten : http://stylistki.pl/przedmioty/agusia91p-zegarek-meski-277367/ .

Wigilia była już za cztery dni, więc postanowiłam kupić prezent mojej mamie , kupiłam jej tę oto sukienkę. Po udanych zakupach , pojechałam do Anity.

Zapukałam do drzwi , otworzyła mi jej siostra
-Cześć , jest Anita?-Zapytałam
-Cześć tak jest , wejdź-powiedziała
-Jest u siebie?-zapytałam
-Tak-powiedziała
Weszłam na górę i usłyszałam Anitę jak z kimś rozmawia.
Pomyślałam , że pewnie ze swoim chłopakiem . Weszłam do jej pokoju , a ona siedziała na łóżku i rozmawiała przez telefon tak jak wcześniej wspomniałam .
Siadłam koło niej i przysłuchiwałam się rozmowie.


------------------------------------------------------------------------------------------------------
Kolejny wpis jutro , a w Wigilie specjalny wigilyjny wpis

CZYTASZ=KOMENTUJESZ


środa, 17 grudnia 2014

Rozdział X

Oczami Martyny:
Po telefonie do Alana , zeszłam na dół zjeść obiad. Nagle zadzwonił do mnie telefon , to Eliza
-Cześć , słyszałam , że już wyszłaś ze szpitala-powiedziała
-Cześć, tak wyszłam -odpowiedziałam 
-Aha , a jak się czujesz?-zapytała
-Dobrze jak na razie-odpowiedziałam jej na pytanie
-Aha , to dobrze-powiedziała
-Dobra , ja już muszę kończyć-pożegnałam się 
-No to pa-powiedziała
Kiedy zeszłam na dół , usiadłam do stołu i zaczęłam jeść obiad. Nagle pukanie do drzwi
-Proszę!-wykrzyknęłam 
W drzwiach stanął Alan , ładnie ubrany .
-To co gotowa?-odrzekł
-Ale na co?-zapytałam 
-No na wypad przecież się umawialiśmy-powiedział
-A no tak , zapomniałam , zaraz przyjdę daj mi 40 minut ok?-zapytałam
-Tak jasne-powiedział
Pobiegłam na górę się przebrać wybrałam to http://stylistki.pl/ladnie-453125/ .
Fryzurę zrobiłam jakieś 10 minut , a po 30 zeszłam do Alana 
-To co idziemy?-zapytałam
-Anie będzie ci zimno?-zapytał
-Masz rację wezmę jakąś kurtkę-powiedziałam i poszłam na górę po kurtkę 
Wybrałam tą kurtkę: http://stylistki.pl/przedmioty/kurtka-parka-551105/ .

Oczami Alana:
-Dobra zabiorę cię w tajemnicze miejsce ok?-zapytałem
-Ok-odpowiedziała mi
Na miejsce doszliśmy w jakieś 15 minut, przed wejściem zakryłem jej oczy i dopiero weszliśmy , w nasze najromantyczniejsze miejsce , gdzie wyznałem jej miłość. Tam miała odbyć się impreza, czekali już tam na nas Manuela, Eliza , Sara i inni . Tak jak planowałem zaczęła się o 20:00 .

--------------------------------------------------------------------------------------------
Co zrobi Martyna, kiedy dowie się o niespodziance?

Dowiecie się w następnym poście

sobota, 6 grudnia 2014

Rozdział IX

Oczami Martyny:
 Kiedy wyszłam ze szpitala wezwałam taksówke.Facet przyjechał po piętnastu minutach, wsiadłam i podałam adres zamieszkania. Kiedy wchodziłam do domu mama osłupiała z wrażenia.
-A co ty robisz w domu?-zapytała
-Lekarz wypisał mnie wcześniej.-oznajmiłam
-A zawiadomiłaś Alana?-zapytała ponownie

-Nie , ale zaraz zadzwonie-powiedziałam i poszłam na góre.

Kiedy weszłam na góre od razu zadzwniłam do Alana

-Hej Alan-przywitałam się
-Hej jak się czujesz-zapytał
-A  dobrze , słuchaj Alan nie przyjeżdżaj do szpitala.-powiedziałam
-Czemu.?-zapytał
-Bo ja jestem w domu-powiedziałam
-Co w domu.?_zapytał
-Tak lekarz mnie wypisał-powiedziałam--Aha-powiedział
-No to pa-pożegnałam się
-Pa-odpowiedział


Oczami Alana:
Bardzo się przestraszyłem kiedy Martyna powiedziała, żebym nie przyjeżdżał. Po chwili zastanowienia zadzwoniłem do Lizy i Manueli, powiedziałem , że urządzam przyjęcie dla Martyny i , żeby się naszykowały . Przyjęcie miało rozpocząć się o 20 ,więc zadzwoniłem do Martyny.
-Cześć skarbie-powiedziałem
-Cześć-powiedziała
-Co robisz o 20?-zapytałem
-Nic , a co mam się szykować na jakiś wypad-zapytała
-Tak -oznajmiłem
-No to do zobaczenia-powiedziała
-Do zobaczenia-powiedziałem

---------------------------------------------------------
Sorry , że tak długo mnie nie było następny rozdział jutro.



CZYTASZ=KOMENTUJESZ

czwartek, 27 listopada 2014

Rozdział VIII

Oczami Martyny:
Kiedy wstałam była godzina 8:00.Alan miał przyjść o 12:00. Manuela dzisiaj wychodziła do domu więc zostałam sama, ale ciągle myślałam o tym wypadku. Był on znajomy , widziałam go zanim wpadłam pod niego. Zdawało mi się , że w nim siedział ktoś bardzo mi znajomy. I nagle w tym momencie zadzwonił telefon:
-Cześć-przywitał się ze mną Alan
-Cześć-odpowiedziałam
-Mam nadzieję ,że cie nie obudziłem-powiedział
-Nie, nie obudziłeś mnie-odpowiedziałam
-Co robisz?-zapytał
-A nic leżę i rozmyślam o tym wypadku , ten samochód był bardzo znajomy nie uważasz?-zapytałam
-Tak i to bardzo , ty a dyrektor nie ma takiego auta?-zapytał
-Masz rację ma , a widziałeś twarz?-zapytałam
-Nie ja najbardziej byłem tobą zainteresowany czy nic ci się nie stało-powiedział
-Aha -odpowiedziałam
-No-powiedział
-Alan muszę kończyć , bo pan doktor przyszedł-powiedziałam
-Ok , to pa-pożegnał się
-Pa-odpowiedziałam

Rozmowa z lekarzem:
-Dzień dobry-powiedział lekarz
-Dzień dobry-odpowiedziałam
-Jak się pani czuje?-zapytał
-Dobrze-odpowiedziałam
-Tak jak mówiłem może pai wyjść jutro , albo dziś-powiedział
-A mogłabym dziś?-zapytałam
-Tak , proszę-powiedział
-To dziękuje i do widzenia-pożegnałam się


Kiedy lekarz wyszedł ja zaczęłam się pakować , ale nikogo nie zawiadamiałam , że wrócę wcześniej ze szpitala.

---------------------------------------------------------------------------------------
Koniec

środa, 26 listopada 2014

Rozdział VII

Rozdział VII
Oczami Alana:
Widziałem po Martynie , że czuła się jakoś tak dziwnie , ale nie pytałem , bo było widać po niej zniechęcenie po rozmowie z Klińskim.
-Martyna ja już będę szedł przyjdę jutro o 10:30-powiedziałem
-Ok , to pa-powiedziała
-Pa-pożegnałem się z nią i ucałowałem ją w czoło

Kiedy wyszedłem ze szpitala napotkałem Lizę i Anitę.
-Cześć -przywitałem się z nimi
-Cześć-odpowiedziały mi
-A co ty robiłeś w szpitalu , byłeś odwiedzić Manuele?-zapytała Liza
-Nie ja byłem u Martyny-odpowiedziałem
-Co? U Martyny?-powiedziała ze zdziwieniem Anita
-Tak-odpowiedziałam
-A co jej jest?-zapytała Liza
-Wpadła pod samochód-odpowiedziałem
-Co, a gdzie ona leży, na której sali?-zapytały
-Na tej samej co Manuela-odpowiedziałem
-Aha to dzięki my już idziemy-odpowiedziały
-Tak pa-pożegnałem się i poszedłem do domu.

W domu:
-Cześć tato-Przywitałem się
-Cześć-powiedział tata
-Ja pójdę na górę-powiedziałem
-Ok-odpowiedział mi  tata

Kiedy poszedłem na górę zadzwoniłem do Martyny:
-Cześć skarbie-powiedziałem
-Cześć-odpowiedziała mi
-Jak się czujesz ?-zapytałem
-Dobrze-odpowiedziała
-A był u ciebie lekarz-zapytałem
-Nie jeszcze nie -odpowiedziała
-Aha-odpowiedziałem
-Wiesz co skarbie ja będę kończyć , chcę mi się spać-powiedziała ziewając
-Ok to do jutra-pożegnałem się i odłożyłem słuchawkę
Po rozmowie poszedłem spać.

wtorek, 25 listopada 2014

Rozdział VI

Rozdział VI
Oczami Martyny:
Gadałam tak z Manuelą i gadałam , aż nie zauważyłam kiedy wszedł Alan.
-O , Alan-powiedziałam
-Manuela , a co ty tu robisz.?-zapytał
-Zemdlałam i miałam drgawki-odpowiedziała
-Aha-odpowiedział Alan
-Rozmawiałam z lekarzem -powiedziałam
-I co ?-zapytał
-Za dwa dni wyjdę-powiedziałam
-Aha -powiedział ze szczęściem

W tym momencie do sali wszedł pan Marek :
-Martyna ty tutaj?-zapytał
-Tak -odpowiedziałam
-A co się stało?-zapytał ponownie
-Wpadłam pod samochód-odpowiedziałam
-Aha to straszne , ale nic ci nie jest?-zapytał
-Nie tylko złamaną rękę i kilka żeber , ale za dwa dni wyjdę ze szpitala-powiedziałam
-Aha , a kiedy wrócisz do szkoły?-zapytał
-W następnym tygodniu-odpowiedziałam
-A czy mam kogoś poprosić o to , by przynosił ci lekcję?-zapytał
-Nie Alan mi będzie pomagał-odpowiedziałam

Czułam się tak jakby to było jakieś przesłuchanie. Po tym jak Kamiński wyszedł powiedziałam do Alana:
-Co to było jakieś przesłuchanie?-
-Nie wiem - odpowiedział ze śmiechem 
W tym momencie poczułam się jakoś tak dziwnie.
 ----------------------------------------------------------------------------------------------
Koniec kolejny wpis nie długo

CZYTASZ=KOMENTUJESZ

poniedziałek, 24 listopada 2014

Rozdział V

Oczami Martyny:
Kiedy Alan powiedział mi , że miałam dużo szczęścia odetchnęłam z ulgą. 
-Coś jeszcze mówił lekarz?-zapytałam 
-Nie , a przynajmniej nie mi, musisz pytać swojej mamy-odpowiedział
-Ok to zapytam mamy-powiedziałam 
 Po tych słowach Alan ucałował mnie w czoło i powiedział, że zaraz wróci.
Koło mnie leżała przesympatyczna dziewczyna ,  rozpoznałam ją to była Manuela
-Co ty tu robisz?-zapytałam
-Zemdlałam w szkole i miałam drgawki-odpowiedziała
-A kto cię tu przywiózł ?-zapytałam
-Dyrektor wezwał karetkę-powiedziała


Oczami Alana:
Przygotowałem dla niej niespodziankę , na dole czekała jej mama z kwiatami i czekoladkami . W kwiatach była karteczka z napisem : KOCHAM CIĘ MOJE SKARBIĘ! 
-Dziękuje , że pani to dla mnie zrobiła , wie pani jak ja ją kocham.-powiedziałem
-Wiem chłopcze-powiedziała
-To ja może zadzwonię do mojego taty i powiem , żeby się nie martwił-powiedziałem
-Okej , to ja może pójdę do Martyny-powiedziała
-No dobrze-odpowiedziałem i zadzwoniłem do taty



Rozmowa telefoniczna:
-Cześć tato-przywitałem się z nim
-Cześć synu-powiedział
-Tato jestem w szpitalu , ale się nie martw nic mi nie jest-powiedziałem
-To czemu jesteś w szpitalu?-zapytał
-Martyna wpadła pod samochód , tylko nie przyjeżdżaj proszę-powiedziałem
-No ok jeżeli tak chcesz-powiedział

----------------------------------------------------------------------------------------
Koniec wpisu , kolejny wpis jutro


CZYTASZ=KOMENTUJESZ

Rozdział IV

Rozdział IV

Oczami Martyny:
Czułam się taka lekka , jakbym leżała na chmurce , aż tu nagle usłyszałam jakąś rozmowę to był Alan rozmawiał z moją mamą, powiedział , że  miałam przeniesienie kości  w łokciu i złamane kilka żeber , ale teraz jest w porządku.



Oczami Alana:
-Może pani pojechać do szkoły i powiedzieć , że się trochę spóźnię , ponieważ chcę z nią trochę pobyć.?-zapytałem
-No dobrze tylko pojadę po jej rzeczy-odpowiedziała
-Dobrze to do zobaczenia-odpowiedziałem

W pewnej chwili zauważyłem , że ona się budzi.
-Cześć-powiedziałem
-Cześć-odpowiedziała mi cicho
-Jak się czujesz?-zapytałem
-Nawet dobrze-odpowiedziała
-Lekarz powiedział , że miałaś dużo szczęścia-powiedziałem
Ona na chwile zamilkła ...........

--------------------------------------------------------------------------------------------
Co było dalej dowiecie się w następnym poście

CZYTASZ=KOMENTUJESZ

niedziela, 23 listopada 2014

Rozdział III

Rozdział III
Oczami Alana:
Kiedy wracaliśmy , zagadaliśmy się i Martyna nie zauważyła nadjeżdżającego auta . Ja nie wiedząc co robić zadzwoniłem po karetkę , a później do mamy Martyny.Po piętnastu  minutach przyjechała karetka.Ja wraz z mamą Martyny pojechaliśmy za karetką . Martyna od razu musiała mieć operacje.Miała uszkodzoną rękę i przeniesienie kości w łokciu oraz złamane trzy żebra.Operacja trwała godzinę, ja zauważając jak wiozą Martynę na łóżku szpitalnym coś we mnie pękło i się popłakałem . Nagle wyszedł lekarz, a ja się go zapytałem:

-Czy wszystko z nią w porządku?-

-Tak , teraz już tak-odpowiedział mi lekarz
-A na którą salę ją przenosicie?-zapytałem 
-Na salę 254-odpowiedział lekarz



Po paru minutach byłem już w sali Martyny , aż tu nagle weszła jej mama i powiedziała:
-Ja pojadę po jej rzeczy-
-Ok-odpowiedziałem jej 


-----------------------------------------------------------------------------------------------------
Koniec wpisu

CZYTASZ=KOMENTUJESZ

Rozdział II

Rozdział II

 Oczami Alana:
Tak jak zapowiedziałem byłem u Martyny o 10:00. Wyglądała bardzo pięknie.Zabrałem ją w moje tajemnicze miejsce , o którym nikt nie wiedział nawet ona.(Oto wygląd miejsca Alana). Zabrałem ją na  kajaki. Było bardzo romantycznie i właśnie wtedy wyznałem jej miłość, a ona mi odpowiedziała:

- Alan ja też cię kocham , od dawna czekałam na ten moment-
Kiedy ona wypowiedziała te słowa , bardzo się ucieszyłem.



Oczami Martyny:
Alan był bardzo romantyczny , wyznając mi miłość i zabierając mnie w to piękne i tajemnicze miejsce.
Kiedy dopłynęliśmy do brzegu  i wysiedliśmy zabrał mnie na spacer po okolicy.Jeszcze nie wiedziałam co mnie czeka........


---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Koniec! Kolejny wpis jutro

 CZYTASZ=KOMENTUJESZ!!





sobota, 22 listopada 2014

Rozdział I

Rozdział I



Oczami Martyny:
  Kiedy wstałam była godzina 8:00 . Mogłam się wyspać bo była  sobota , ale nie zrobiłam tak. Wstałam z łóżka , pościeliłam je i poszłam do łazienki się przebrać. Ubrałam to : http://stylistki.pl/na-codzie-2-do-kina-196003/ . Na godzinę 10:30 byłam umówiona z Alanem z moim najlepszym przyjacielem.Kiedy się ubrałam zadzwonił telefon. To dzwonił Alan.
-Cześć-powiedział
-Hej -odpowiedziałam
-Mógłbym przyjść wcześniej tak na 10:00 .?-zapytał
-No ok, będę gotowa już nawet zaraz-odpowiedziałam 
-Ok to do zobaczenia-pożegnał się ze mną i odłożył słuchawkę

Alan tak jak zapowiedział przyszedł na godzinę 10:00

Był ubrany w to:http://stylistki.pl/stylizacja-dla-chlopaka-2-420046/  ,a ja w to :http://stylistki.pl/sylwester-2013-383268/.  Nie wiedziałam gdzie mnie zabiera , ale zdziwienie było ogromne......


---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Mam nadzieję , że się podobało kolejny wpis jutro

Czytasz=Komentujesz

Przedstawienie bohaterów

Przedstawiam głównych bohaterów:







Martyna-18 lat



Alan-18 lat


                                                            







Bohaterowie drugoplanowi:




Liza-18 lat







 Anita-18 lat







 Manuela-18 lat



                                                     





Mama Martyny Bożena- 40 lat






Tata Alana Paweł-40 lat