czwartek, 22 stycznia 2015

Rozdział XIX

Oczami Martyny:
Szokowało mnie to , że ojciec Alana ma raka , to oznaczało , że Alan także musi się przebadać.
-Alan-powiedziałam
-Tak?-zapytał
-A jeżeli ty też masz raka?-zapytałam
-Ja , no nie wiem musiał bym się przebadać-powiedział
-No tak-powiedziałam
-Jutro o tym pomyślimy , teraz jedźmy  do domu-powiedział
Wyszliśmy ze szpitala i wsiedliśmy do samochodu, pojechaliśmy do Alana.
Weszliśmy do domu , a ja poszłam do kuchni zrobić coś do jedzenia.
-Alan , a co będzie jak twój ojciec umrze, zamieszkamy u ciebie razem z dzieckiem?-zapytałam
-Raczej tak , a jak nie to poszukamy jakiegoś domu dla naszej trójki-powiedział
-Ja bym wolała poszukać jakiegoś domu, ponieważ w tym czułabym się jakoś nie pewnie-powiedziałam
-No ja też , takie jakby dziwne uczucie-odpowiedział
-Możemy nawet dzisiaj poszukać jakiegoś mieszkania , a ten sprzedać , a twego ojca zabrać z nami do nowego mieszkania-powiedziałam
-No to ja otwieram laptopa i zaraz czegoś poszukamy-powiedział
Po 5 minutach Alan miał włączony laptop , wszedł na stronkę gdzie ogląda się domy, i znaleźliśmy 3 pokojowy dom w tym kuchnia , łazienka, salon i taras.
koszt: 20.000 pln


-Ładny ten dom-stwierdziłam
-Tak , cena nie droga, za ten dom mojego ojca w sumie już przepisany na mnie mógłbym wziąść 40.000 tysięcy-powiedział
-No to co kupujemy-powiedziałam
-Kupujemy-wykrzyknął Alan




CZTERY MIESIĄCE PÓŹNIEJ.....
Dzisiaj byłam umówiona do ginekologa , nadszedł ten dzień w którym mieliśmy wiedzieć czy będzie chłopiec czy dziewczynka. Wyszliśmy z domu wsiedliśmy do auta i pojechaliśmy.
-Alan , jak będzie dziewczynka wymyślasz imię jak chłopiec to ja wymyślam imię, ok?-zapytałam
-Ok-powiedział
Na miejscu byliśmy po pół godzinie , wysiadłam z auta , Alan otworzył mi drzwi od szpitala i weszliśmy , zarejestrowaliśmy się , byłam następna w kolejce, więc wraz z Alanem czekaliśmy na korytarzu w sumie już było widać brzuszek , byłam w końcu w 5 miesiącu ciąży. W końcu już była moja kolej , weszliśmy do gabinetu i ginekolog zrobił USG.


Nasz maluszek w 5 miesiącu







-Gratulacje będziecie rodzicami dziewczynki-powiedziała pani ginekolog
Bardzo się ucieszyłam tymi nowinami . Alan był bardzo ucieszony , chciał mieć córkę. Wyszliśmy z gabinetu bardzo ucieszeni , a Alan już zaczął wymyślać imię dla naszego dzidziusia, aż w końcu wymyślił.
-Mam!-wykrzyknął
-Co masz?-zapytałam
-Imię dla naszego dzidziusia -powiedział
-Tak jakie?-zapytałam
-Może Emma i na drugie po twojej mamie?-zapytał
-Ok mi pasuje-powiedziałam
Wyszliśmy ze szpitala i wsiedliśmy do auta.Pojechaliśmy do naszego nowego domu , ojciec Alana już tam na nas czekał oczywiście jeszcze nie sprzedaliśmy domu Alana, ale dzisiaj byliśmy umówieni z notariuszem , a dom kupiliśmy za moje pieniądze po spadku od ojca( mój ojciec zginął w wypadku). Dzisiaj miały także przyjechać meble do kuchni , łazienki , do naszego pokoju i pokoju mojego przyszłego teścia , meble dla dziecka jeszcze nie zamówiliśmy, ale kiedy weszłam do domu otworzyłam laptopa i zamówiłam meble.
Meble dziecięce do pokoju maluszka

 
Meble do salonu
I właśnie w tym momencie przyjechały meble.I tak jak na zdjęciach miały wyglądać te pokoje.







Meble do sypialni ojca Alana

Meble kuchenne
Meble do naszej sypialni






















---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
KONIEC
CZYTASZ=KOMENTUJESZ

1 komentarz: