poniedziałek, 5 stycznia 2015

Rozdział XV

Oczami Martyny:
Kiedy się ubrałam , Alan zabrał mnie w bardzo magiczne miejsce, tam gdzie wyznał mi miłość.Było cudnie.Alan oddalił się  na chwile , ja przysiadłam na moście. Nagle usłyszałam grę , na gitarze -Był to Alan .
-To ta twoja niespodzianka?-zapytałam ze wzruszeniem
-Tak uczyłem się grać ponad pół roku-powiedział
-Dlatego nie miałeś  dla mnie czasu?-zapytałam
-Tak , między inny,i-powiedział
-To co teraz , może pójdziemy na łyżwy?-zapytałam
-No pewnie, a umiesz jeździć na łyżwach?-zapytał
-Tak , a ty?-zapytałam
-Tak-powiedział
-Kocham cię!-powiedziałam
-Ja cię też-powiedział , a później pocałował

                                                                                ***
Po pół godzinie , dotarliśmy na lodowisko. Wzięliśmy łyżwy i poszliśmy jeździć , jeździliśmy koło siebie , wszyscy się na nas patrzyli  , nagle wyjechaliśmy na środek lodowiska , a Alan pocałował mnie, a wszyscy zaczęli klaskać. Zarumieniłam się , a Alan znowu mnie pocałował , a ludzie znowu zaczęli klaskać. Potem znów zaczęliśmy jeździć , w tym wszystkim zaczęłam myśleć o przyszłości z Alanem. Po udanym wypadzie na łyżwy poszliśmy do Alana.Po drodze rozmawialiśmy oczywiście z Alanem o naszej przyszłości , mówił , że jak skończymy 18 lat oświadczy mi się. Kiedy dotarliśmy do domu , Alana poszliśmy do niego na górę.Ojca Alana jeszcze nie było. Kiedy weszliśmy do pokoju Alana włączyliśmy muzykę , Alan zaczął mnie całować.

Oczami Alana
Było cudownie zacząłęm ją całować , widać było po niej , że była szczęśliwa, bardzo ją kochałem chciałem spędzić z nią resztę swego życia .Byłem z nią bardzo szczęśliwy , taki odmieniony . Ona była bardzo zmęczona tym incydentem , który się wczoraj wydarzył.Położyła się i zasnęła , bardzo lubiłem patrzeć jak słodko śpi . Martyna była inna od innych dziewczyn , które dotąd miałem , widziałem wtedy jak patrzyła na mnie i te inne dziewczyny , w jej oczach była zazdrość i smutek .
Nagle do pokoju wszedł mój tata .
-Cześć synu , co robisz?-zapytał
-A siedziałem z Martyną ,ale ona usnęła zejdę z tobą na dół nie chce jej budzić-powiedziałem
-Widzę , że jesteś bardzo szczęśliwy z Martyną -powiedział
-Tak , i to bardzo -odpowiedziałem
Po rozmowie z tatą zszedłem na dół , zrobiłem coś do jedzenia , nagle poczułem dyszenie na karu
-Co robisz skarbie?-zapytała Martyna
-A robie coś nam do jedzenia misiu, jak  się spało?-zapytałem
-Dobrze, śniła mi się nasza  przyszłość-powiedziała
-Tak? I co tam widziałaś?-zapytałem
-Byliśmy małżeństwem , mieliśmy 2 wspaniałych dzieci syna i córke-powiedziała
-Aha i jak mieli na imię ?-zapytałem z ciekawości uśmiechnięty
-Natan i Andżelika-powiedziała
-Może kiedyś , kto wie?-powiedziałem
-He he -zaśmiała się
-Dobra siadaj zaraz będzie obiad-powiedziałem
-Tak ,a co tam pichcisz?-zapytała
-A spaghetii-powiedziałem
-Aha , to pójdę tylko umyć ręce i przyjdę-powiedziała
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
CZYTASZ=KOMENTUJESZ

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz