środa, 21 stycznia 2015

Rozdział XVIII

Oczami Alana:
Niespodziewanie ojciec zemdlał ,więc razem z Martyną wsiedliśmy do auta i zawieźliśmy go do szpitala. Na miejscu byliśmy po 15 minutach jazdy, lekarz od razu go przyjął , zlecił badania. Zabrał ojca na badania , a ja zacząłem rozmawiać z Martyną:
-Martyna, patrz tu jest ginekolog-powiedziałem
-I co z tego?-zapytała
-Mogłabyś pójść i zrobić badania-powiedziałem
-W sumie masz racje-odpowiedziała mi
-No to ty idź do ginekologa , a ja zostanę z ojcem-powiedziałem
-Ok-powiedziała

Po pół godzinie przenieśli ojca na sale segregacji, a ja poszedłem porozmawiać z lekarzem.
-Dzień Dobry -powiedziałem
-Dzień Dobry-odpowiedział mi lekarz
-Jak się czuje mój tata?-zapytałem
Nagle lekarz posmutniał i powiedział:
-Mam dla Ciebie złe wieści-
-Jakie?-zapytałem
-Twój ojciec ma nowotwór, zostało mu rok życia-powiedział
Na twarzy nagle zagościł mi smutek.
-Ale jak to?-zapytałem nie dowierzając
-Przekaże mu to później-powiedział lekarz
-Ok-powiedziałem i wyszedłem z gabinetu
Na korytarzu czekała Martyna.
-Ii jak tam z twoim ojcem?-zapytała
-Mój....mój ojciec-powiedziałem
-Co twój ojciec?-zapytała
-Mój ojciec ma rak-powiedziałem
-Że co?-zapytała
-Zostało mu rok życia-powiedziałem
-O Boże-powiedziała
-Dobra ja tam idę do ojca-powiedziałem
-Ok , poczekaj idę z tobą-powiedziała
-Ok-odpowiedziałem
-Może chcesz zobaczyć zdjęcie USG naszego maluszka?-zapytała
-No pewnie-powiedziałem



Maluszek

                                                          ***

Weszliśmy do sali , ojciec leżał na 3 łóżku rozmawiał z jakąś kobietą.
-Ooo Cześć Alan-przywitał się
-Cześć tato , jak się czujesz?-zapytałem
-A dobrze-powiedział
-To dobrze-powiedziałem
-Oj przepraszam , nie przedstawiłem was , proszę poznaj mojego syna Mariolu to Alan.-powiedział tata do kobiety
-Miło mi-powiedziałem podając rękę
-A to jego dziewczyna Martyna , Martyna jest w ciąży-powiedział
-Dzień dobry - przywitała się Martyna
-Jak się czujesz Martyna ?-zapytał ojciec
-Dobrze, ale przepraszam Was na chwilkę skoczę tylko do łazienki-powiedziała
Na chwile w sali panowała cisza , aż do momentu kiedy powiedziałem:
-Tato , chyba się oświadczę Martynie co o tym  myślisz?-zapytałem
-Tak to wspaniały pomysł-powiedział
W tym momencie przyszedł lekarz :
-Dzień dobry panie Pawle jak się pan czuje?-zapytał
-Dobrze-powiedział tato
-Wie pan co mam dla pana złe wieści-powiedział
-Jakie?-zapytał ojciec
-Ma pan nowotwór , zostało panu rok życia-powiedział
-Że co?-zapytał z zdziwienia
-Przykro mi-powiedział
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Koniec 
CZYTASZ=KOMENTUJESZ

1 komentarz: