czwartek, 22 stycznia 2015

Rozdział XX

Oczami Alana:
Pojechałem do notariusza razem z ojcem , sprzedaliśmy dom i pojechaliśmy do Martyny składać meble.Kiedy dojechaliśmy do domu , wysiedliśmy z auta i wszedliśmy do domu. Składanie mebli zastało nas do wieczora , o ściany się nie martwiłem, bo już wcześniej je pomalowaliśmy.Po składaniu mebli od razu położyłem się na łóżko , ale miałem pomysł.
-Martyna, a może zrobię ci zdjęcie brzuszka?-zapytałem
-No pewnie-powiedziała

Zdjęcie brzuszka
 Kiedy zrobiłem zdjęcie, Martyna położyła się na łóżku , a ja koło niej.Wyobrażałem sobie naszego maluszka jak będzie wyglądała czy będzie podobna do mnie czy do Martyny, martwiłem się tylko o tatę jak on dożyje przecież zostało mu jeszcze 7 miesięcy życia , więc postanowiłem jutro oświadczyć się Martynie.Postanowiłem nie zamęczać się tym i poszedłem spać.

Następny dzień.....
Wstałem wcześnie rano i pojechałem po pierścionek zaręczynowy.Na miejscu byłem po pół godzinie jazdy.Wszedłem do złotnika i wybrałem pierścionek.
Wybrałem ten
Kiedy już wybrałem pierścionek wróciłem do domu.Postanowiłem zabrać ją w romantyczne miejsce.Zabrałem ją tam gdzie wyznałem jej miłość ,teraz wyglądało to przepięknie zimą.Wysiedliśmy z auta i poszliśmy w nasze miejsce tam uklęknąłem i się oświadczyłęm , później wróciliśmy do domu zaczęliśmy planować ślub.Martyna już wybrała sukienkę ślubną.
Wesele i ślub miało odbyć się za miesiąc.Ustaliliśmy już prawie wszystko wystarczyło kupić jeszcze zaproszenia i wynająć sale , ponieważ ksiądz o wszystkim już wiedział. Z ojcem było coraz gorzej, stan jego zdrowia pogarszał się z dnia na dzień.




 
Suknia ślubna Martyny

 
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
KONIEC
SORRY , ŻE TAKIE KRÓTKIE 
CZYTASZ=KOMENTUJESZ

2 komentarze: