piątek, 23 stycznia 2015

Rozdział XXI

Oczami Martyny:
Sala ślubna
Dzisiaj wraz z Alanem i jego ojcem pojechaliśmy wynająć salę , ślub miał być za miesiąc dokładnie w urodziny ojca Alana. Kiedy dojechaliśmy na miejsce obejrzeliśmy dokładnie sale i postanowiliśmy ją wynająć.Sala była już udekorowana wyglądała pięknie, więc postanowiłam zrobić kilka zdjęć.Ja postanowiłam pojechać po nasze zamówione już wcześniej zaproszenia.Jechałam chyba z pół godziny , aż w końcu dojechałam, weszłam do sklepu.
-Dzień dobry-przywitałam starszą panią
-Dzień dobry, czym mogę pomóc?-zapytała
-Przyjechałam odebrać zaproszenia ślubne-powiedziałam
-Proszę podać nazwisko-powiedziała
-Sokołowska Martyna-powiedziałam
Pani zaczęła szukać mojego nazwiska w komputerze , aż w końcu znalazła.
-Tak , mam, proszę o to Pani zaproszenia ślubne-powiedziała
-Dziękuje ile płace?-zapytałam
-50 złotych poproszę-powiedziała
-Proszę , dziękuje , dowidzenia- powiedziałam i wyszłam 
Miałam jeszcze jedną sprawę na mieście z tego , że jest kwiecień a ślub będzie w maju musiałam jechać do kwiaciarni po jakiś majowy bukiet ślubny.Pojechałam ,więc do kwiaciarni znajomej mojej mamy.Wysiadłam z auta , zamknęłam je i weszłam do kwiaciarni od progu powitała mnie pani Helenka ( znajoma mamy i mama Manueli)
-Dzień dobry Martynko-
-Dzień dobry pani Helenko , jak się Pani mniewa?-zapytałam
-A dobrze, uu widzę , że dzidziusia się spodziewasz-powiedziała dostrzegając mój piękny okrąglutki brzuszek
-Tak-odpowiedziałam
-To kim jest ten szczęściarz?-zapytała
-To Alan mój narzeczony-odpowiedziałam jej na pytanie
-Aha , to co cię do mnie sprowadza?-zapytała
-No jak to co Pani Helenko, kwiaty-odpowiedziałam
-A konkretnie jakie?-spytała
-Ślubne-odpowiedziałam
-Ślubne, tak?-Zapytała
-Tak-odpowiedziałam
-A w jakim miesiącu ślub?-zapytała
-W maju na początku-odpowiedziałam
-A to mam idealny bukiet na miesiąc maj-powiedziała i pokazała mi bukiet
-Śliczny jest pani Helenko-powiedziałam
-Podoba ci się?-zapytała
-Tak , biorę go-odpowiedziałam
-O jak wspaniale już ci go zapakuje -powiedziała
Zapakowała mi go , a ja podeszłam do płacenia.
-To ile płace pani Helenko?-spytałam
Moja suknia ślubna
-Oj nic moje drogie dziecko , wystarczy , że zaprosisz mnie na wesele -powiedziała
-No dobrze pani Helenko jutro dostarczę pani zaproszenie , oczywiście  Manueli także-pwiedziałam
-Dobrze do zobaczenia-powiedziała
-Do zobaczenia-pożegnałam się i wyszłam
Pojechałam po Alana , ponieważ musiałam zwrócić sukienkę ślubną , bo bym się w nią nie zmieściła z moim brzuszkiem i także musieliśmy kupić Alanowi garnitur. Na miejsce dotarłam po pół godzinie , Alan wsiadł do auta i znowu wyruszyliśmy na miasto.
Garnitur ślubny Alana
Kwiaty ślubne
W mieście byliśmy po pół godzinie jazdy , wysadziłam Alana koło salonu garniturów ślubnych , a ja pojechałam zwrócić sukienkę i kupić inną w tym samym salonie sukien ślubnych. Kiedy dojechałam do salonu, wyciągnęłam suknię z auta , zamknęłam samochód i weszłam do salonu . Powiem szczerze długo wybierałam suknie , aż w końcu znalazłam tę idealną.Alan w tym momencie wysłał mi zdjęcie garnituru, który kupił.
Zaproszenia ślubne
Po udanych zakupach pojechałam po Alana i oboje pojechaliśmy do domu. Kiedy dotarliśmy do naszego domu wzięłam nasze zakupy i wniosłam je do pokoju , potem pokazałam Alanowi zaproszenia ślubne i kwiaty.






---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
KONIEC
CZYTASZ=KOMENTUJESZ





2 komentarze: